Obserwator Sarmacki, Cudzoziemiec, 20.03.2017 r. o 18:00
Czekanem po łapkach #5: o wrogiej Sarmacji
Seria wydawnicza: Felietony Obserwatora

Czekanem po łapkach to cykl felietonów, na łamach których komentuję aktualne wydarzenia, pojawiające się pomysły i idee. Zapraszam na piąty felieton, w którym poruszam temat tej ZŁEJ I WROGIEJ Sarmacji, która, zdaniem niektórych, to największe zło tego świata.
________________________________________________________________


Od jakiegoś czasu, stąd i zowąd, dobiegają mnie głosy o tym, że Sarmacja jest wroga. A to wroga jest nowym mieszkańcom, albo jak nie nowym to z pewnością dotychczasowym (bo ma prawo karne!). A jak nie akurat swoim mieszkańcom to jest wroga innym krajom, a już w szczególności Królestwu Dreamlandu. O tej wrogości słyszę na tyle często, że dziś postanowiłem dosłownie kilka słów jej poświęcić. Skoro bowiem to tak ważny temat to na pewno zasługuje na pochylenie się nad nim. Prawda?

Zanim jednak zaczniemy właściwe rozważania, mały prolog. I tu niemal hamletyczne zapytanie: Sarmacja czyli co? Sarmacja czyli kraj? Czy Sarmacja czyli kraju tego społeczeństwo? A może… i to i to? Taka analiza jest tu potrzebna, a raczej byłaby potrzebna, gdyby cokolwiek miała zmienić. A nie zmieni niczego, bowiem dla osób, które o wrogość Sarmację posądzają podział ten nie istnieje, a zły (i wrogi) jest zarówno kraj, jak i przecież jego mieszkańcy (bo Ci nie mogą być dobrzy, skoro zamieszkują kraj zły…). Mając zatem ten problem za sobą lecimy z właściwym tematem.

Sarmacja jest wroga nowym mieszkańcom! Czasem słyszymy. Wroga jest bo nie umożliwia łatwego w kraj ten wejścia, odnalezienia się w tym fatalnym społeczeństwie. Wroga jest bo nowy mieszkaniec jest zniechęcany, odtrącany, a zasady, które w Sarmacji tej złej panują to czystej wody zamordyzm i chów wsobny. Autorzy tego przekonania, rozpowszechniając je, żyjąc nim mają jeden problem. Nie umieją dostrzec tak prostego faktu jak to, że nikt nikogo do przychodzenia do Sarmacji nie zmusza. Nie prowadzi to złe sarmackie społeczeństwo łapanek i branek po to by potem gnębić tak pozyskanych mieszkańców… Nie umieją dostrzec także tego, że społeczeństwa mogą się od siebie różnić, a sam fakt tego jak są ukształtowane to wypadkowa nie tyle obecnych trendów w trollingu internetowym co lat, które wpływały na to jakie zasady, postawy czy tradycje w danym społeczeństwie są.

Sarmacja jest wroga starym mieszkańcom! I nie, nie chodzi o wiek mieszkańców, a o ich staż. Kraj, i społeczeństwo, nasz jest zły dla swych krajanów bowiem ma restrykcyjne prawo karne i inne zasady społeczne, które potrafią penalizować niepożądane w tym społeczeństwie zachowania i postawy. To zaścianek oczekiwać od innych poszanowania Korony czy Księcia, który ją nosi. To barbarzyństwo oczekiwać zachowania tajemnicy korespondencji, czy sankcje karne za przywłaszczanie sobie tytułów. W końcu także to straszliwa tortura odbierać nobilitacje i tytuły za jawne grożenie wojną monarsze. I znów… autorzy tego hasła mają problem, który znów wynika z ich ślepoty na fakty. Nie widzą, że sarmackie prawo i zasady nie zmieniają się z dnia na dzień, i w rytmie faz księżyca. Nie zauważają także, że wszelkie działania, które sarmackie państwo i władca podejmują mają swe oparcie w prawach, które są stanowione, spisane i od lat wpisane w sarmacki porządek prawny. W końcu także zwyczajnie olewają prawdę o tym, że przecież mieszkańcy, którzy w Sarmacji funkcjonują owe prawo mają od lat, i … winni się mu zwyczajnie podporządkować, a jeśli nie chcą to mogą próbować je zmienić, jednak nie wolno im go łamać. To jest może banalne przerysowanie, ale to tak jakby powiedzieć, że nie ma czegoś takiego jak umowa społeczna, a cechą zorganizowanego społeczeństwa jest powszechna anarchia.

Sarmacja jest wrogiem Dreamlandu! Czy szerzej… innych krajów wirtualnego świata. Dlaczego? To jest w zasadzie trudno ocenić. Może dlatego, że jako największy kraj Sarmacja oddziałuje na inne, czy tego chce, czy nie chce. A może dlatego, że naturalnie jest stawiana w kontrze do tych krajów, które potrzebują Sarmacji by funkcjonować i elektryzować swoje społeczeństwa? Chcę jednak podkreślić tu dwie, a nawet trzy rzeczy. Pierwsza — Sarmacja nie jest wrogiem żadnego kraju wirtualnego świata. Druga — Sarmacja nie jest przyjacielem żadnego kraju wirtualnego świata. Trzecia — nie ma czegoś takiego jak przyjaźnie (i przez analogie wrogość) w stosunkach międzynarodowych. Są interesy, i gra wokół nich się tocząca. Wrogie, czy przyjazne, mogą być jednostki. Nawet nie całe społeczeństwa, a właśnie jednostki. Wrogi może być taki dr Daniel von Witt. Wrogi może być taki Gaston de Senancour, czy Prezerwatyw Tradycja Radziecki. Ale ani wrodzy nie są Sarmacji, tak jak wrodzy nie są Dreamlandczycy. Nie jest wroga Sarmacja, i nie jest wrogi Dreamland. Ale oba kraje, i oba społeczeństwa, mają swoje interesy. Dążenie do ich realizacji nazywa się zaś polityką, a nie miłością, przyjaźnią czy wrogością. To niestety trzecia rzecz, której autorzy śmiałych tez o wrogiej Sarmacji nie dostrzegają.

I podsumowując należy skonstatować dwie rzeczy. Ślepota, czy wręcz ideologiczne zaślepienie, to nie są wyznaczniki, które decydują o wykuwaniu mężów stanu. I druga…, że nie jest najlepszym sposobem na budowanie wirtualnego świata brnięcie w konflikt i indukcję aktywności opierającej się na zniechęcaniu do siebie ludzi, których już tylko garstka bawi się w mikronacje w ogóle. Zamykanie oczu na fakty to cyniczna gra, która musi się źle skończyć. Nie jutro, nie pojutrze, ale za pół roku, czy za rok. Wtedy, gdy w mikronacjach zostanie już naprawdę niewielu zdeterminowanych i sfrustrowanych będzie już jednak za późno na oczu tych otwarcie.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Fryderyk von Hohenzollern, Thimoteus ik Hohentsolern.
Serduszka
6 710,00 lt
Ten artykuł lubią: John Rasmusen, Defloriusz Dyman Wander, Thimoteus ik Hohentsolern, Henryk Wespucci, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Tomasz Ivo Hugo, Juliette Alatriste, Krzysztof von Thorn-Macak, Orjon von Thorn-Surma, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener.
Komentarze
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Cytuję:
Sarmacja jest wroga nowym mieszkańcom! Czasem słyszymy. Wroga jest bo nie umożliwia łatwego w kraj ten wejścia, odnalezienia się w tym fatalnym społeczeństwie. Wroga jest bo nowy mieszkaniec jest zniechęcany, odtrącany, a zasady, które w Sarmacji tej złej panują to czystej wody zamordyzm i chów wsobny. Autorzy tego przekonania, rozpowszechniając je, żyjąc nim mają jeden problem. Nie umieją dostrzec tak prostego faktu jak to, że nikt nikogo do przychodzenia do Sarmacji nie zmusza. Nie prowadzi to złe sarmackie społeczeństwo łapanek i branek po to by potem gnębić tak pozyskanych mieszkańców… Nie umieją dostrzec także tego, że społeczeństwa mogą się od siebie różnić, a sam fakt tego jak są ukształtowane to wypadkowa nie tyle obecnych trendów w trollingu internetowym co lat, które wpływały na to jakie zasady, postawy czy tradycje w danym społeczeństwie są.

Co za dureń to napisał? Kto wymyślił że Sarmacja jest wroga nowym mieszkańcom? Powiesić tego kto pierwszy powiedział że Sarmacja jest wroga nowym mieszkańcom. Przecież jestem nowym mieszkańcem i zostałem przyjęty z wielką gościnnością. Poza tym od pewnego czasu staram się pomóc nowym mieszkancom ile mogę.
Poza tym nie ma Zasiłku że nikt im nie pomaga? Nie ma programów stypendialnych? Nie ma poradników? Naprawdę naszkalowac każdego kto powie że Sarmaci nie pomagają nowym mieszkańcom!
Do reszty artykułu się nie odniose gdyz nie mam na ten temat zdania.
Odpowiedz Permalink
Thimoteus ik Hohentsolern
Robert jak zawsze zrobił dobry artykuł! Tak trzymać.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.